Strona idei i inspiracji

Warsztat numer 7, opowieść o tym czym jest poświęcenie

Warsztat numer 7, opowieść o tym czym jest poświęcenie

Warsztat numer 7 to opowieść mówiąca na o tym, czym jest bezgraniczne poświęcenie i bezkompromisowa walka o drugiego człowieka.

W pewnym miasteczku, którego nikt nie znał, w kraju o którego istnieniu nikt nie słyszał znajdował się warsztat.

Warsztat o bardzo wdzięcznej nazwie:

warsztat numer 7.

Właścicielem warsztatu był Joachim, bardzo szanowany człowiek, do którego wszyscy bardzo lubili przychodzić i którego wszyscy bardzo szanowali za ciężką pracę.

Reklama:

Pewnego razu, jak co dnia, Joachim poszedł na spacer na jezioro, aby zobaczyć wschód słońca.

W rowie przy drodze zobaczył młodego człowieka: całego zakrwawionego, w obdartych ciuchach, pobitego prawie na śmierć.

Kiedy do niego podszedł od razu poczuł odór alkoholu.

Joachim pomyślał:kolejny młody człowiek, który się spił, został pobity i wrzucony do rowu.

Joachim wziął młodzieńca do siebie, opatrzył rany, zaczął go leczyć i opiekować się nim.

Reklama:

Chłopak szybko wracał do zdrowia. Kiedy był już w miarę sprawny zapytał: dlaczego mi pomogłeś?

Joachim odpowiedział: ponieważ byłeś ranny.

Tylko dlatego?

Joachim uśmiechnął się i rzekł:

Tak. I wiesz co? Przydałby mi się pomocnik. Właśnie taki jak ty.

Chłopak się ucieszył i zaczął pomagać Joachimowi. Manuel, bo tak miał na imię chłopak nie był zbyt bystry ani rozgarnięty. Pracował przez około 6 miesięcy,  nie przeciążając się zbytnio.

Przez ten czas dochodził do zdrowia i nabierał sił.

Po sześciu miesiącach Manuel pomyślał: 6 miesięcy abstynencji to chyba wystarczający powód, aby uczcić to dobrym alkoholem.

W nocy Manuel zamknął drzwi od środka, zapalił świeczkę na stole, aby Joachim myślał, że jest cały czas w pokoju i uciekł przez okno do miejscowego baru.

Łatwo się domyśleć, że na jednym drinku się nie skończyło. Bardzo szybko zebrało się towarzystwo i zaczęło się prawdziwe pijaństwo.

Poranek rozdarł dźwięk wozów strażackich, ale Manuel nie wiedział o co może chodzić. Na ogromnym kacu, kiedy wrócił do warsztatu zobaczył, że zostało tylko kilka spalonych belek, a po Joachimie zostało kilka małych spalonych kości.

Usiadł i zaczął płakać. Postanowił sobie, że nie może tak zostawić tej sprawy. Odbudował warsztat Joachima, zaczął zarabiać pieniądze i stał się znanym w okolicy, dobrym i skromnym rzemieślnikiem.

Dalej zdarzały mu się akty lenistwa, ale był już szanowany przez sąsiadów i miał wyrobioną markę.

Kilkadziesiąt kilometrów dalej, Joachim siedząc w swoim warsztacie nieustannie się uśmiechał.

Nie mógł uwierzyć, że policja nie odróżniła kilku kości zwierzęcych od ludzkich.

Joachim wyszedł na ganek swojego warsztatu nad którym wisiała nazwa:

warsztat numer 8

i uśmiechnął się do siebie.

Nie traktuj tej opowieści zbyt dosłownie, ale zadaj sobie jedno pytanie:
czy jesteś w stanie stracić wszystko tylko po to, aby komuś pomóc?
Czy jesteś w stanie poświęcić swój dom i swój dobytek tylko po to, aby komuś pomóc?
Czy jesteś w stanie zbudować 8 razy ten sam warsztat, aby spalić go 7 razy.

Czy jesteś gotowy na takie poświęcenie?

#poswiecenie #pokora

 

**


Opowieść zaczerpnięta z książki Margaret Silf „W poszukiwaniu mądrości życia. 100 opowiastek z całego świata„.

Bajka ukazała się na kanale Ojca Szustaka „Langusta na Palmie”.

Zobacz wszystkie opowieści, które ukazały się na naszej stronie.

 

Podziel się inspiracją. Pomóż innym.
   

Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.


Chcesz wiecej cotygodniowych inspiracji? Zapisz się teraz



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *